Uwielbiamy akronimy, jesteśmy nimi otaczani, często samo powołanie się, na któryś z nich, ma zbudować wrażenie profesjonalizmu. A co się w rzeczywistości za za tymi literkami kryje? Czy w jakimkolwiek stopniu z narzędzi za nimi stojącymi korzystamy? Jak to wszystko przenieść i wykorzystać w realnych działaniach sprzedażowych, tak aby były one dla nas skutecznym narzędziem?